Sklep

Autobiograficzne opowiadania wybitnego artysty muzyka Antoniego Ziuta Gralaka o swoim dorastaniu, dojrzewaniu, młodości, o rockandrollowym życiu, o przaśnej rzeczywistości PRL-u, o początkach rodzącego się nowego jazzu. Zakulisowe gawędy opisujące rzeczywistość polskiej awangardy muzycznej lat sześćdziesiątych; siedemdziesiątych; osiemdziesiątych. Opowieści Tie breaku, takich formacjach muzycznych jak Free Corporation, Young Power, Sfora, Woo Boo Doo, Universal Supersession, których Gralak był współtwórcą. Czujność obserwacji, współuczestnictwo, pamięć, dar opowiadania i niezwykle kwiecisty język czyni z tych opowiadań cenny wkład do historii polskiej muzyki. Kilkadziesiąt opowiadań tworzy książkę wzbogaconą grafikami autorstwa Doroty Jabłońskiej-Gralak i Jarosława Koziary. Wszystko w starannej i niecodziennej formie edytorskiej i wydawniczej.

Kup
Gralaka

Książki wysyłamy na podany w formularzu adres. Płatności dokonać należy przelewem na wskazane konto. Cena jednego egzemplarza książki to 45 zł. Do ceny książki należy doliczyć koszt wysyłki w wysokości 15 zł.

Instrukcja zakupu książki

  1. Odpowiednią kwotę wpłać na konto.
  2. Wypełnij i wyślij formularz, w którym podasz ilość zamówionych egzemplarzy oraz dane niezbędne do wysyłki.

1

Zapłać przelewem

Odbiorca:
Tararara Jarosław Koziara

Nr konta:
44 1160 2202 0000 0000 4841 5525
Bank Millennium

Cena: 45

Koszty wysyłki: 15

Razem za jeden egzemplarz z wysyłką: 60

2

Wypełnij i wyślij

Tekst: Antoni Ziut Gralak

Redakcja: Lesław Skwarski

Ilustracje: Dorota Jabłońska-Gralak

Koncepcja, typo dizajn, okładka: Jarosław Koziara 

Skład i łamanie: Piotr Wysocki 

Druk: Drukarnia RSDRUK, ul. Podgórska 2, 35-082 Rzeszów

Wydawnictwo TARARARA Jarosław Koziara

Lublin 03.2022 

koziara67@gmail.com, www.koziara.art

Antoni Ziut Gralak [ur. 1955] — trębacz, kompozytor, producent muzyczny, jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny jazzowej. Obecny na scenie od lat 70. XX wieku był współtwórcą legendarnych zespołów Tie Break, Young Power, Free Cooperation, prowadził autorskie projekty Graal i YeShe, komponował dla teatru i filmu, a jako muzyk sesyjny nagrywał z czołówką polskiego pop’u i rocka. Odrębny projekt to jego duet z Marcinem Świetlickim. Brzmienie trąbki Gralaka można usłyszeć na kilkudziesięciu albumach muzycznych, a „Pomiędzy” jest jego pierwszą książką.
www.facebook.com/antonigralak
www.instagram.com/antonigralakofficial

___

Ziut zawsze był jednym z tych kolesi, przed którymi stawałam na baczność. Jest wielkim joginem, zresztą mam na to dowód. Kiedyś przyjechałam na kurs buddyjski w Kucharach, gdzie się śpi w namiotach i naściemniałam kierującemu ośrodkiem, że ja w namiocie nie bardzo, w pałacyku muszę spać. Złoty człowiek, zgodził się. W pomieszczeniu do medytacji były ustawione łóżka polowe, a ja, jak ostatnia pinda zajęłam dwa, bo przyjechałam na tenże kurs wyposażona niczym Eddie Murphy w filmie „Książę w Nowym Jorku”. I tak na jednej pryczy spałam, a na drugiej były rozłożone moje kosmetyki, lustereczka i inne pierdoły. Po wieczornej medytacji spotkałam Ziuta. „Gdzie śpisz kochaniutki?” – spytałam. „Zdrzemnę się na Stupie” – odparł Ziut. „Po moim trupie! Temperatura w nocy spada do 10oC, a koło mnie jest wolne łóżko, nie będziesz spał na betonie”. Ucieszony Ziut walnął się na to łóżko, przykrył jakąś derką i natychmiast zasnął, a ja z politowaniem popatrzyłam na swoje, zasłane pościelą, w kurwa kwiatuszki. „To jest jogin, a nie babci sranie” – pomyślałam. 

Od wielu lat czytam posty Ziuta na Fejsbuku. Pod każdym zawsze znajdowało się kilkadziesiąt komentarzy „Ziut, napisz książkę!”. No i Ziut posłuchał i napisał. Mili Państwo. To jest powalające! Narracja godna Gabriela Garcii Marqueza, z tą różnicą, że u Marqueza trzeba przebrnąć przez kilka rozdziałów, a Ziut od razu łapie za twarz i wciąga jak bagno. Jego talent przewyższa Himalaje. Chciałabym mieć 1/10 tych możliwości. — Fiolka Najdenowicz / 14.11.2021 Londyn 

___

Chciałbym podzielić się moim entuzjazmem wobec tej książki. I brak mi słów. Wiadomo, że aby dobrze pisać, trzeba umieć słuchać. A któż potrafi słuchać lepiej, niż improwizujący jazzman. Gralak opowiada wyśmienicie. Wartko, zwięźle, przenikliwe. Z lekkością i niezrównanym poczuciem humoru. Z tych wspomnień można by wykroić kilka książek. Która lepsza? Insiderska opowieść o zakamarkach polskiej sceny jazzowej i jej największych oryginałach. Portret Częstochowy widzianej z podnóża Świętej Wieży od ludycznej strony. Barwne migawki z artystycznego życia na marginesie środkowego i schyłkowego PRL-u. I, nade wszystko, porywająca rzecz o wolności. — Rafał Księżyk

___

Ziut Gralak jest człowiekiem niezbyt wylewnym, ale zawsze podejrzewałem, że pod żółtą czapeczką, tudzież innymi nakryciami głowy, kryje się wulkan nie tylko muzycznych pomysłów. Ale i tak mnie zaskoczył. Będę go usilnie namawiał na nagranie tych rozważań wnikliwego obserwatora rzeczywistości w formie audiobooka. Jak się będzie opierał – dam mu trąbkę, a przeczyta to Waglewski Wojciech albo Peszek Jan. Nie dość, że Ziut trafił mnie prosto w serce osobistymi opowieściami o Beatlesach i pielgrzymowaniu w tej sprawie do katowickiego komisu, to jeszcze rozbawił do łez – na przykład prawdopodobnie najbardziej kompletną w swej bezkompromisowości analizą surrealistycznego zjawiska, jakim w PRL-owskiej rzeczywistości była Jasna Góra ze wszystkimi przybocznościami, historią i uwarunkowaniami. Także matecznikowatymi. Dzięki Ci o Ziucie, za przypomnienie zjawisk tak dziś nierealnych jak pocztówki dźwiękowe i Rifle. Za Gabora Szabo i Miliana. Za historię artystycznej Częstochowy z pierwszej ręki. I najlepszą analizę lat sześćdziesiątych – co ważne: z naszej perspektywy – jaką czytałem. Za rewolucje i ewolucje. I za przenikliwe łączenie wątków pokazujących wprost, że to co dziś mamy wokół nie stało się nagle i bez powodu. Wyrzućcie wszystkie mądre, grube opracowania redaktorów encyklopedystów. Tu jest wszystko to, co najważniejsze. Emocje, wolność i humor. Czyli trzy podstawowe rzeczy dla których warto żyć. — Piotr Metz

___

PODPIS DO FOTOGRAFII:

foto: Przemek Krzakiewicz
kapelusz: Marta Ruta